Kontrterroryści specjalizujący się w poszukiwaniach podwodnych włączyli się w poszukiwania 3,5-latka w Nowogrodźcu

Autor: Autorka: Agata Tomczyńska
REKLAMA
REKLAMA

Kontrterroryści specjalizujący się w poszukiwaniach podwodnych włączyli się do akcji poszukiwania 3,5-latka, który zaginął w poniedziałek wieczorem w Nowogrodźcu. W środę akcja poszukiwawcza skupi się na rzece Kwisie, w pobliżu której doszło do zaginięcia.

Poszukiwania w terenie zostały wznowione o godz. 8 rano. Oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Bolesławcu aspirant sztab. Anna Kublik-Rościszewska powiedziała PAP, że w działania poszukiwacze włączyli się kontrterroryści policyjni z całej Polski, specjalizujący się w poszukiwaniach podwodnych. "Najlepsi policyjni płetwonurkowie będą przeczesywać koryto rzeki kawałek po kawałku. Chcemy wnikliwie przejrzeć każdy zakątek. Wykorzystywane będą też łodzie i dron" - przekazała.

Asp. szt. Kublik-Rościszewska dodała, że wczoraj służby przeszukały około 500 hektarów terenu. Oprócz ogrodów działkowych i koryta rzeki przeszukano m.in. tereny kolejowe. "Dzisiaj poszukiwania skupią się na korycie rzeki. Wczoraj tymi siłami, którymi dysponowaliśmy, nie byliśmy w stanie w niektóre miejsca zajrzeć. Do tego potrzebni są specjaliści, płetwonurkowie" - wyjaśniła.

Zgłoszenie o zaginięciu chłopca wpłynęło w poniedziałek ok. 19. Jak informowała we wtorek PAP asp. szt. Kublik-Rościszewska dziecko przebywało ze swoim ojcem na działce rekreacyjnej, która znajduje się niedaleko rzeki.

"Ojciec w trakcie przesłuchania wyjaśniał, że stracił dziecko z oczu. Gdy nie mógł go odnaleźć, zawiadomił policję. Był pod wpływem alkoholu, badanie potwierdziło zawartość 0,7 promila. Mężczyzna został zatrzymany, ponieważ był poszukiwany do odbycia kary za przestępstwa przeciwko mieniu" - powiedziała policjantka.

Jedna z pierwszych hipotez zakładała, że dziecko mogło wpaść do Kwisy, która przepływa w pobliżu ogródków działkowych. Rzeka w tym miejscu to rwący, górski potok.

Do wczorajszego wieczora w akcji poszukiwawczej uczestniczyli policjanci, strażacy, nurkowie, żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. Używany był dron, policyjny helikopter, kamery termowizyjne oraz łodzie. Policjanci sprawdzali teren z psami tropiącymi. W sumie w akcji uczestniczyło ponad 200 osób.

Nie natrafiono jednak na żaden ślad, trop czy dowód, który łączyłby się z tą sprawą i pomógłby jakoś ukierunkować dalsze działania poszukiwawcze.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prokurator Tomasz Czułowski poinformował we wtorek PAP, że prokuratura prowadzi na razie postępowanie wyjaśniające w sprawie, a nie przeciwko konkretnej osobie i nie postawiła jeszcze nikomu zarzutów.

Chodzi o art. 160 par. 2 Kodeksu karnego, który mówi, że "jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5".

"Jak wiadomo, dziecko przebywało z ojcem. Jednak na razie prowadzimy wstępne czynności wyjaśniające w sprawie, a nie przeciwko konkretnej osobie. Nie postawiono nikomu zarzutów. Na tym etapie nie informujemy o szczegółach. Nic więcej nie mogę powiedzieć" - powiedział Czułowski. (PAP)

REKLAMA
Komentarz został wysłany. Dziękujemy!
 Błąd: {{error}}
{{ comment.disabled == 1 ? '[Treść usunięta przez Administratora]' : comment.content}}
{{ comment.author}}, {{ comment.createdDate}}
{{comment.error}}
  • 1

Najpopularniejsze

Ruch drogowy

REKLAMA
REKLAMA